Miałam depresję. Było mi bardzo ciężko. Mąż nie wierzył, że nie mogę wstać z łóżka. I wtedy postanowiłam się zabić.

 

Bardzo ciekawe, ale czy na pewno chcesz o tym pisać? Rzucanie własnego życia na pożarcie czytelnikom grozi czkawką. To, że lubimy opowiadać o swoich tragediach, nie znaczy, że inni lubią o nich słuchać.

 

Jest na to rada. Wtłocz swój życiowy problem w literacki gorset.
 

17 marca

Wydawało mi się, że ktoś leży pod łóżkiem. Godzinę walczyłam z sobą - zajrzeć, nie zajrzeć. Wisiałam głową nad dywanem wtykając nos pod łóżko. Cholerny kurz. Spuchły mi oczy. ON nie uwierzy, że to alergia. Będzie dzwonić do lekarki podwoić dawkę leku.

 

Jeśli decydujesz się pisać o sobie, pisz z dystansem. Obserwuj siebie, jak obcego człowieka. Odsuwaj od siebie własne emocje.

 

Wiem, co powiesz. Piszesz, żeby wyrzucić z siebie ból, żal, rozpacz, albo radość. Pytanie, czy piszesz dla siebie (wtedy przerwij czytanie artykułu w tym momencie), czy dla czytelników. Jeśli dla czytelników, pokaż im scenę, obraz, a nie zalewaj opowieścią o własnym życiu.

 

Chcesz pisać o polityce? Chcesz obsmarować partię rządzącą? Dokuczyć temu, czy innemu? Z jakiego powodu? Żeby dać upust emocjom? Słaba motywacja. Znów załatwiasz własną sprawę, obsługujesz swoje potrzeby. Co ma z tym wspólnego czytelnik? Chyba że polityka służy opowiadanej przez ciebie historii.

 

Najpierw szukał mnie w piwnicy, później w kuchni i ogrodzie. Nie miałam siły krzyczeć. Gdy się położył, jęknęłam. Bałam się, ze materac rąbnie mnie w czerep. Usłyszał i natychmiast mnie wyciągnął. „Powiedzą, że się nad tobą znęcam, jak ten pisowski radny z Rzeszowa”.

 

Wprowadzenie polityki powinno czemuś służyć. Niedopuszczalne jest epatowanie własną niechęcią tylko po to, żeby się oczyścić.

 

Czułam się, jak pisowska gnida. Kaczor dałby mi medal, ale miałam dosyć faszystów. Tak, chce być lewacką bojówką.

 

Pomijam fakt, że część twoich czytelników ma inne poglądy. Pisarz jest twórcą, a twórczość jest czymś więcej niż publicystyką. Od pisarza, jak i od profesora uniwersytetu, wymaga się niezależności i patrzenia na świat z boku.

 

Z pisaniem o religii jest dokładnie tak samo, jak z pisaniem o polityce. Twój bohater wypisał się z Kościoła? Ok, ale napisz dlaczego, jaki jest szerszy kontekst. Nie manifestuj swoich poglądów. Pozwól czytelnikowi samemu wyciągnąć wnioski.

 

Rzucił proboszczowi w twarz książeczką do nabożeństwa. „Zeżryj ją chamie” - warknął. „Jeszcze raz tkniesz dzieciaka, to ci nogi z dupy powyrywam”.

 

Fajny tekst, pod warunkiem, że pokażesz też kim jest ksiądz, jak to się stało, że zrobił to, co zrobił. Pokaż kim jest ojciec. Czy naprawdę w świecie, który opisujesz, nie ma pozytywnych duchownych? Najlepiej, gdyby z pomocą dziecku przyszedł przeżywający kryzys wiary katecheta. Pozwól, aby twoi bohaterowie byli prawdziwi, czyli skomplikowani, poranieni i uwzniośleni jednocześnie. Pisanie o religii po to tylko, żeby dowalić księdzu jest dobre dla amatorów. Pisarka / pisarz widzą więcej.

 

Czy można korzystać z motywów literackich? Jeśli nie przepisujemy cudzego tekstu, tak. Polskie prawo autorskie chroni utwory, czyli zapis, tekst, a nie motywy literackie. Ważne jednak, żeby nie czynić z nich głównej części utworu. Jeśli z korzystasz z cudzych pomysłów, powinny być one wtórne do twojej autorskiej opowieści. Dobrze jest też napisać w posłowiu, w jakich książkach szukało się inspiracji. A jeszcze lepiej zrobić to w tekście.

 

Pod łóżkiem siedział czarny kot, Woland. Ile to już razy czytała Bułhakowa.

 

Dobrze jest pobawić się literackimi rekwizytami. Świadczy to dobrze o autorce, jako uczestniczce kultury, osobie wykształconej. Ale bez przesady. Granica między inspiracją, a kradzieżą jest płynna.

O czym nie pisać

 CENTRUM KREOWANIA PRZYSZŁOŚCI AGNIESZKA ŚWIĄTKOWSKA-SYBIDŁO

 ul. Świeradowska 8/9, 50-559, Wrocław, Polska

NIP 9970145502, REGON 386950136

mail: piotr@nakarmgoryla.pl, tel. 793 115 361